Agresywny łabędź czekał na transport. Nie doczekał się. Odleciał.

W sobotę na jednej z posesji w Rzeszotarach niespodziewanie pojawił się łabędź, najprawdopodobniej spadł przelatując w pobliżu. Sprawa błyskawicznie rozgrzała internet – mieszkańcy pytali, kto zajmie się ptakiem i czy potrzebuje pomocy.

Jak informuje Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Legnicy, łabędź był dość agresywny, ale to nie jego temperament budził największe obawy. Problemem była obecność kilku psów na posesji. Policja zaleciła więc kontakt z ekostrażą.

Tyle że telefon milczał. Choć na stronie widnieją godziny dyżurów – od rana do wieczora – z interwencji nic nie wyszło.

W sieci pojawił się też komentarz Fundacja Ochrony Przyrody i Rozwoju Turystyki GOBI: fundacja przyznała wprost, że nie jest w stanie podejmować wszystkich zgłoszeń.

Ostatecznie na miejscu pojawił się przedstawiciel schroniska w Świdnicy, które współpracuje z Gminą Miłkowice. Ocena była szybka: ptak zdrowy, pomocy nie wymaga.

W niedzielę pracownik wrócił już z zamiarem zabrania łabędzia do schroniska. Tyle że planów nie udało się zrealizować. Ptak nie zamierzał dłużej czekać na ludzkie decyzje. Rozłożył skrzydła i po prostu odleciał.

Przeczytaj także

Nowe na stronie