Aż 70 wystawców na targach pracy w Lubinie

Po raz drugi w Lubinie spotkali się pracodawcy, pośrednicy zawodowi, szkoleniowcy i osoby, które pracy poszukują. W tym roku Regionalne Targi Pracy i Edukacji zorganizowane zostały w Inkubatorze Przedsiębiorczości. Większość gości stanowili młodzi ludzie, głównie uczniowie lubińskich szkół.

Do udziału w targach zaproszone zostały szkoły ponadpodstawowe i wyższe, ośrodki kształcenia zawodowego i oczywiście pracodawcy. Potencjalni pracownicy mogli porozmawiać na temat konkretnych ofert zatrudnienia, wypełnić formularze rekrutacyjne oraz poznać propozycje uczelni i firm szkoleniowych, specjalizujących się w edukacji zawodowej. Wydarzenie przygotował Związek Pracodawców Polska Miedź we współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy w Lubinie.

– Są tu zarówno małe firmy, jak i instytucje publiczne, takie jak policja czy wojsko, a także duże firmy, jak na przykład KGHM – wylicza Marta Wisłocka, prezes ZPPM. – Zorganizowaliśmy to po to, żeby mogli tu znaleźć pracowników: doświadczonych, wykształconych, z kwalifikacjami. Z drugiej strony liczymy na to, że ludzie młodzi oraz osoby nie mające obecnie pracy lub chcące ją zmienić, też znajdą coś dla siebie – dodaje.

foto: lubin.pl

Pracodawcy oczekują od kandydatów doświadczenia, kreatywności, umiejętności uczenia się i dostosowywania się do nowego otoczenia. Pracownicy zwracają uwagę na wysokość wynagrodzenia i – coraz częściej – na swobodę godzenia zawodowych obowiązków z życiem osobistym.

– Jest potrzeba, żeby w taki sposób konfrontować oczekiwania pracodawców i przyszłego pracownika. Wtedy firmom o wiele łatwiej jest prowadzić politykę zatrudnieniową – uważa Wioletta Jagielska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Lubinie. – Na dzisiaj mamy 150 wolnych miejsc pracy i niecałe 1300 osób zarejestrowanych w naszym urzędzie. Te liczby pokazują, że te miejsca pracy są trudne do zapełnienia. Część osób nie posiada wymaganych przez pracodawcę kwalifikacji. A część je ma, ale ich oczekiwania są inne niż to, co oferuje pracodawca – tłumaczy.

– Poprzednie pokolenia czuły się przywiązane do miejsca pracy, do wykonywanych obowiązków. Młodzi nie do końca się już z tym utożsamiają i często zmieniają pracę. Świat stoi przed nimi otworem, nie boją się wyzwań, a wręcz nawet chyba ich szukają – komentuje Jadwiga Musiał, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 10 z Oddziałami Integracyjnymi w Lubinie. – Pomijam kwestie finansowe, bo one zawsze są motywacją, ale chyba już my, pracodawcy, musimy się pogodzić z tym, że taka zmiana nastąpiła, i musimy szukać kompromisowych rozwiązań, żeby tych wartościowych pracowników nie tracić – dodaje.

Targi pracy przyciągnęły młodych, foto: lubin.pl

– Największy problem polega na tym, że młodzi ludzie nie wiedzą, czego naprawdę chcą. Brakuje im uprawnień, ale też i chęci. Osobiście uważam, że jeśli ją wykażą, to mogą się odnaleźć w zasadzie w każdej dziedzinie – twierdzi Paweł Hruszowiec z firmy ZUW Urbex. – Na tę chwilę mamy sporo wyspecjalizowanych osób, ale one są już w podeszłym wieku lub na emeryturze. Brakuje młodych w takich pracach, jak obróbka skrawaniem czy tokarz, ślusarz, w konstrukcjach stalowych czy obsłudze maszyn – wskazuje.

Oprócz pracodawców swoje oferty prezentowała też branża edukacji zawodowej. Na jednym ze stanowisk można było wirtualnie spróbować swoich sił w symulatorze spawania. Lubiński PUP oferował pomoc w przygotowaniu życiorysu i listu motywacyjnego.

Piotr szuka pracy od pół roku. Na targi przyszedł po to, by w jednym miejscu przejrzeć oferty pracy z całego regionu. Formułę targów uważa za przydatną.

– Byłoby dobrze, gdyby takie spotkania były organizowane raz na kwartał, ponieważ rynek pracy jest dynamiczny. Jeszcze do niedawna sytuacja była na korzyść pracownika, a teraz chyba znowu pracodawca jest bardziej górą – twierdzi młody lubinianin.

Patronat nad targami objął starosta lubiński Paweł Kleszcz, który otwierając wydarzenie życzył sukcesów zarówno pracodawcom, jak i osobom szukającym dobrej pracy.

źródło: Joanna Dziubek, lubin.pl

Przeczytaj także

Nowe na stronie