REKLAMA

spot_img

Czy jesteśmy bezpieczni? W Legnicy nie mamy ani jednego schronu!

Likwidacja straży miejskiej, dodatkowe pieniądze na policję, odbudowa obrony cywilnej – to propozycje bezpartyjnego kandydata na prezydenta Legnicy, Bartłomieja Rodaka w zakresie bezpieczeństwa, a raczej jego braku w naszym mieście.

Bartłomiej Rodak jako jedyny z kandydatów na najwyższy urząd w mieście odważnie zgłasza postulat likwidacji straży miejskiej.

 – Utrzymanie tej formacji kosztuje legniczan bez mała 5 mln zł rocznie, a efektów nie ma praktycznie żadnych. Strażnicy ścigają legendarne już panie handlujące pietruszką, a na ulicach jest niebezpiecznie. Legnica od lat zajmuje niechlubne, wysokie miejsca w rankingach miast z dużą przestępczością. Zlikwiduję straż miejską a pieniądze przeznaczę na dodatkowe patrole policyjne – zapowiada Rodak.

Wsparcie policji jest dla Rodaka priorytetem, tym bardziej, że legnicka komenda boryka się z problemami kadrowymi – obecnie ma aż 70 wakatów. Ale to nie jedyny kłopot Legnicy. Za mało mamy też strażaków i ratowników medycznych.

– PSP w Legnicy to dziś 144 strażaków niosących pomoc na terenie całego powiatu. Normą jest 1 strażak na tysiąc mieszkańców. W Legnicy i powiecie legnickim żyje dziś 160 tys. osób. Brakuje nam więc 16 etatów. O tym się głośno nie mówi. Tak samo, jak o tym, że ratowników medycznych zatrudnionych w pogotowiu i szpitalu mamy łącznie 600. Też za mało. Widzę tu rolę samorządu, który musi zacząć lepiej współpracować ze służbami i służbą zdrowia – mówi Rodak.

Lider LEGNICA OD NOWA porusza w swojej kampanii również kwestię obrony cywilnej, która jego zdaniem leży na łopatkach. Za rządów PiS weszła w życie ustawa o obronie ojczyzny, która de facto zlikwidowała obronę cywilną w Polsce. Nie ma w niej nawet takiego terminu! Tymczasem 3/4 Polaków uważa, że należy przywrócić obronę cywilną, co wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Nowy rząd już nad tym pracuje i to jest dobra informacja.

– Legnica nie ma dziś ani jednego ogólnodostępnego schronu. Nie ma przepisów, które nakładałyby na deweloperów obowiązek ich budowy. Nie wiemy, ile mamy w mieście ujęć wody, studni głębinowych. Szkolenia w zakresie obrony cywilnej nie istnieją, tymczasem w sąsiednim Legnickim Polu to się dzieje. Niestety, prawda jest taka, że wydział zarządzania kryzysowego i obrony cywilnej w urzędzie miasta jest obecnie przechowalnią dla policyjnych emerytów – punktuje Bartłomiej Rodak.

Przeczytaj także

Nowe na stronie