Jak zastępca Krzakowskiego tłumaczy się ze służbowych rajdów

Przypomnijmy. Jak ustaliło Radio Wrocław, wiceprezydent Legnicy Krzysztof Duszkiewicz od kilku miesięcy, w weekendy regularnie korzysta ze służbowego Nissana Navary. Terenówką będącą na stanie wydziału zarządzania kryzysowego potrafił pokonać w sobotę czy niedzielę nawet po kilkaset kilometrów.

Oficjalnie w karcie pojazdu widnieją dokonane przez wiceprezydenta wpisy o “objeździe miasta”, „weryfikacji stanu dróg”, czy “wizytacji inwestycji”. Część z nich budzi poważne wątpliwości jeśli chodzi o ich zgodność ze stanem faktycznym. Zachodzi podejrzenie, że Krzysztof Duszkiewicz poświadczył w urzędowej dokumentacji nieprawdę, co jest przestępstwem karnym.

Podróże wiceprezydenta służbową terenówką były jednym z tematów poniedziałkowej sesji rady miejskiej.

– To nagonka na moją osobę! Pięć lat jestem wiceprezydentem, przejechałem przez ten czas służbowo tysiące kilometrów, bezkolizyjnie i bez mandatów. Dziwnym trafem teraz się tym zainteresowano – mówił Krzysztof Duszkiewicz sugerując, że sprawa w kontekście zbliżających się wyborów ma podtekst polityczny.

Duszkiewicz nie ma sobie nic do zarzucenia. – Mam nienormowany czas pracy. Bywa, że w weekendy reprezentuję prezydenta w różnych miejscach – przekonywał radnych. Zapewniał, że właśnie w weekendy objeżdża miejskie inwestycje, a w Wigilię Bożego Narodzenia sprawdzał osobiście stan wałów przeciwpowodziowych.

Wiceprezydent zapewniał, że korzystając ze służbowe auta … nie naraża podatników na większe koszty jego pracy. – Przy stawce delegacji 1,10 zł za kilometr i obecnej cenie paliwa, przejechanie 100 km kosztowałoby 165 zł. Samo zatankowanie paliwa jest tańsze – wyliczał na sesji.

Duszkiewicz oświadczył, że oddaje się do dyspozycji prezydenta. – To on jako przełożony, ocenia moją pracę – powiedział.

Tymczasem 7 kwietnia pracę zastępcy prezydenta ocenią wyborcy. Krzysztof Duszkiewicz ubiega się bowiem o mandat radnego z listy komitetu Tadeusza Krzakowskiego.

Przeczytaj także

Nowe na stronie