Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na dostawę dziesięciu używanych pociągów spalinowych. Regionalny przewoźnik chce powiększyć swoją flotę pojazdów, która obsługuje niezelektryfikowane linie.
Koleje Dolnośląskie chcą kupić dziesięć trzyczłonowych pociągów. Chodzi o pojazdy używane, ale wyprodukowane po 1998 roku z gwarancją sprawności co najmniej na 10 lat i możliwości przejechania minimum miliona kilometrów.
– Wraz z odzyskiwaniem przez setki tysięcy Dolnoślązaków dostępu do kolei, zabezpieczamy się taborowo na obsługę linii niezelektryfikowanych. Trzyczłonowe pojazdy zapewnią odpowiednią liczbę miejsc dla podróżnych na liniach bez sieci trakcyjnych, na których mamy spory potok podróżnych – poinformował w mediach społecznościowych, Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.
– Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kilka chwil po świętach 2027 roku po Dolnym Śląsku zaczną jeździć największe – wyłącznie spalinowe – pojazdy w naszej flocie – dodaje prezes Stawikowski.




