Po kłótni z żoną wszedł na zamarznięte jezioro, lód się załamał. Krok od tragedii!

Około godz. 19.00 w środę 10 stycznia legniccy strażacy otrzymali zgłoszenie, że po zamarzniętej tafli jeziora w Spalonej spaceruje mężczyzna. Na miejsce zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej.

Przyczyną tego desperackiego kroku była kłótnia z żoną. Mężczyzna wszedł na zamarzniętą taflę jeziora i nie chciał wrócić na brzeg, mimo próśb małżonki, a potem także policjantów i strażaków.

– W pewnym momencie, gdy był w odległości około 100 metrów od brzegu, lód się pod nim załamał i mężczyzna znalazł się w wodzie. Strażacy przy pomocy sań dotarli na miejsce i wyciągnęli go na powierzchnię, a następnie przekazali pod opiekę ratowników medycznych – mówi bryg. Marcin Swenderski, oficer prasowy Państwowej Straż Pożarnej w Legnicy.

W akcji uczestniczyły trzy zastępy PSP w Legnicy i jedna jednostka OSP.

Była to druga tego dnia interwencja strażaków z użyciem sań. Około 10.00 w Rokitkach lód załamał po 50-letnim mężczyzną, który także wszedł na zamarzniętą taflę jeziora. Mężczyźnie życie uratowali strażacy, którzy wyciągnęli go na brzeg i przekazali ekipie pogotowia ratunkowego.

REKLAMA

spot_img

Przeczytaj także

REKLAMA

spot_img

Nowe na stronie