Przez cztery lata ani jednej interpelacji. Teraz chce pomilczeć w Sejmie?

Była działaczka i radna Platformy Obywatelskiej, która wystąpiła przeciwko swojemu ugrupowaniu pomagając sprzymierzonemu z PiS-em prezydentowi Tadeuszowi Krzakowskiemu przejąć kontrolę nad radą miejską odnalazła swoją polityczną trzecią drogę. Krystyna Barcik teraz jest ludowcem z aspiracjami na poselskie ławy. Czy wyborcy to kupią?

57-letnia Krystyna Barcik to postać w regionie doskonale znana, wszak przez 13 lat piastowała funkcję dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Stanowisko straciła w połowie 2019 r. w efekcie zmian we władzach województwa dolnośląskiego. Jej miejsce w dyrektorskim gabinecie zajęła ciesząca się poparciem PiS, Anna Płotnicka-Mieloch. Barcik publicznie wtedy ogłosiła, że wybiera się na emeryturę.

Wyborcza lokomotywa PO

Szybko jednak okazało się, że z pielęgnacją ogródka czy szydełkowaniem, nie bardzo jej po drodze. Najpierw stanęła do konkursu na dyrektora szpitala w Złotoryi, ale finalnie się z niego wycofała. Pracę znalazła za to w Radomskim Centrum Onkologii, gdzie została dyrektorem operacyjnym. W otrzymaniu posady nie przeszkodził jej prokuratorski zarzut składania fałszywych zeznań w sprawie dotyczącej jednego z przetargów na usługi medyczne dla legnickiego szpitala. Barcik została nawet skazana na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, ale po procesie apelacyjnym została przez Sąd Okręgowy w Legnicy całkowicie uniewinniona.

Była szefowa legnickiej lecznicy po godzinach zajmuje się polityką. Z różnym skutkiem. Jako że dyrektorskie stanowisko w szpitalu pełniła dzięki namaszczeniu Platformy Obywatelskiej, z list tej partii regularnie kandydowała w wyborach samorządowych. Była radną miejską w rodzinnej Złotoryi, potem wiceburmistrzem, radną powiatową. W 2014 i 2018 r. zdobyła w cuglach mandat miejskiej radnej w Legnicy.

Wolta w radzie – sojusz z prezydentem i PiS

Lojalność wobec PO skończyła się gdy partia ta straciła władzę na Dolnym Śląsku. Była już dyrektorka szpitala zaczęła w radzie miejskiej regularnie głosować wbrew swojemu klubowi, wspierając prezydenta Tadeusza Krzakowskiego. Miarka się przebrała w lipcu 2021 r., gdy przyłożyła rękę do przejęcia kontroli nad radą przez koalicję radnych prezydenckich i PiS, sama w nagrodę obejmując funkcję wiceprzewodniczącej. Jeszcze tego samego dnia została usunięta z klubu Koalicji Obywatelskiej.

Przy prezydialnym stole. Od lewej: Krystyna Barcik, Joanna Śliwińska-Łokaj i Marta Wisłocka z PiS

Formalnie Barcik jest dziś radną niezrzeszoną, ale wciąż w najważniejszych głosowaniach stoi po stronie gospodarza miasta. Nie zmienia się też jeszcze jedno – aktywność, a właściwie jej brak. Wiceszefowa rady miejskiej w zasadzie nie zabiera głosu na sesjach, nie ma pytań do prezydenta ani jego urzędników, nie interweniuje w jakichkolwiek sprawach. Jak wynika z zestawienia dostępnym w Biuletynie Informacji Publicznej, od 2018 r., a więc przez cztery lata obecnej kadencji samorządowej, nie złożyła ani jednej interpelacji. Nie miała też żadnego zapytania.

Trzecia droga radnej. Z PSL na Wiejską?

Po burzliwym pożegnaniu z Platformą, Krystyna Barcik szybko znalazła nowego politycznego patrona. Jej nazwisko pojawiło się bowiem na wyborczej liście do Sejmu Trzeciej Drogi, czyli koalicji Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050 Szymona Hołowni. Była działaczka PO trafiła na nią z rekomendacji PSL.

Przeczytaj także

Nowe na stronie