Przyszedł na sesję w mundurze z Allegro. Oto kandydat PiS na prezydenta?

Prawo i Sprawiedliwość wciąż nie ogłosiło swojego kandydata na prezydenta Legnicy. Nieoficjalnie wiadomo, że partia ma z nim poważny problem, bo nikt nie chce podjąć się misji z góry skazanej na porażkę. W tej trudnej sytuacji w PiS może sięgnąć po pomysł sprzed pięciu lat.

W PiS doskonale zdają sobie sprawę, że szansy na przejęcie władzy Legnicy, nie mają. W minionych latach wyborczych porażek doznawali tak rozpoznawalni politycy, jak Witold Lech Idczak, Ewa Szymańska czy Wacław Szetelnicki. Przed pięcioma laty, mimo że PiS miał w kraju swój prime time, wybory prezydenckie w Legnicy najzwyczajniej odpuścił wystawiając anonimowego kandydata, Arkadiusza Baranowskiego. Rzecz jasna przepadł on w I turze.

Dziś, gdy PiS liże rany po stracie władzy w kraju, a co za tym idzie stanowisk i pieniędzy, nikt w partii nie myśli na poważnie o wyborach prezydenckich w Legnicy. Niewykluczone, że partia ponownie wystawi kandydata na „sztukę”, licząc po cichu na zwycięstwo Tadeusza Krzakowskiego z którym od kilku lat ma koalicję w radzie miejskiej.

W gronie kandydatów PiS na prezydenta od kilku miesięcy wymienia się Martę Wisłocką, Adama Babuśkę i Ewę Szymańską. Może się jednak okazać, że partia wystawi kogoś zupełnie innego. Jak nam powiedzieli szeregowi działacze, wysoko stoją akcje Andrzeja Lorenca. Byłaby to kandydatura tyleż nieoczywista, co sensacyjna.

Kim jest Andrzej Lorenc?

50-letni Andrzej Lorenc od pięciu lat jest miejskim radnym. Kiedyś był handlowcem, obecnie zatrudniony jest specjalistą ds. administracji w KGHM-owskiej Energetyce. Cieszy się opinią wiernego, partyjnego funkcjonariusza, który w mediach społecznościowych angażuje się w promocję PiS i krytykę jeszcze niedawno demokratycznej opozycji, a dziś ekipy rządzącej. Na facebookowej tablicy Lorenca nie brakuje też treści antyimigranckich i antyniemieckich.

Znany jest też z niecodziennych zachowań na sesjach. Gdy Polska żyła kryzysem na wschodniej granicy, przyszedł na obrady ubrany w mundur polowy Wojska Polskiego zakupiony zapewne na Allegro i wygłosił orędzie w obronie pograniczników. Na styczniowej sesji pojawił się z kolei z laptopem obklejonym hasłem broniącym pisowskich „wolnych mediów”. Nie lubi TVN-u i Gazety Wyborczej, Tuska, lewactwa i mniejszości seksualnych (na Facebooku żartował sobie kiedyś ze zgwałconej aktywistki LGBT). Podoba mu się za to hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”, chętnie fotografuje się w kościele i na stadionie Miedzi, której jest zagorzałym kibicem.

Andrzej Lorenc jest prezesem fundacji, która miała przeprowadzić zbiórkę pieniędzy na budowę pomnika Henryka Pobożnego na Placu Słowiańskim. Zakończyła się ona klapą, a finansowanie monumentu po cichu zaczęło przejmować miasto. Niedawno radni Koalicji Obywatelskiej zwrócili się do Lorenca, by rozliczył się ze zbiórki. Tematu nie podjął, ani na sesji, ani na swoim Facebooku.

REKLAMA

spot_img

Przeczytaj także

REKLAMA

spot_img

Nowe na stronie