Sprawdza zwolnienia lekarskie, służy uczniom i prezydentom. O sztucznej inteligencji w Witelonce

Współczesny świat już bez niej nie istnieje. Sztuczna inteligencja jest narzędziem, które coraz śmielej wkracza w nasze życie. Korzystają z niej firmy i instytucje, uczniowie i studenci, ale także samorządy i placówki medyczne. To szansa czy zagrożenie? Rozmawiano na ten temat na konferencji naukowej w Collegium Witelona Uczelni Państwowej w Legnicy.

Współorganizatorem konferencji był Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który z dobrodziejstw sztucznej inteligencji korzysta od dawna.

– Traktujemy sztuczną inteligencję, jako narzędzie do szybkiego i skutecznego przetwarzania danych. Jej algorytmy potrafią identyfikować schematy działania, których człowiek nie jest w stanie zidentyfikować, co przy tej ilości danych, które wpływają do ZUS jest nie do przecenienia – mówi Marcin Dąbrowski, dyrektor legnickiego oddziału ZUS.

– Algorytmy potrafią znaleźć zależności, których człowiek nie widzi, to jest rewolucja. Jeśli pojawiają się nieprawidłowości w opłacaniu składek czy wystawianiu zwolnień lekarskich, to sztuczna inteligencja wyłapuje je natychmiast. Na końcu tego procesu jest oczywiście człowiek, który podejmuje ostateczną decyzję – dodaje Krzysztof Trawiński, dyrektor Centrum Informatyki ZUS w Warszawie.  

Sztuczna inteligencja to także narzędzie coraz częściej wykorzystywana przez uczniów i studentów.

– Nie unikniemy jej. Czy tego chcemy, czy nie ze sztuczną inteligencją mamy do czynienia podczas czytania wiadomości w sieci, grania w gry, robienia przez internet zakupów, załatwiania spraw przez infolinie a nawet, coraz częściej, podczas korzystania np. ze sprzętu gospodarstwa domowego itp. Narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji potrafią być niezwykle pomocne, ale mogą też, niestety, być wykorzystywane nieuczciwie – mówi dr inż. Piotr Nadybski, dziekan Wydziału Nauk Społecznych i Humanistycznych Collegium Witelona Uczelni Państwowej.

Legnicka Witelonka jest jedną z pierwszych szkół wyższych w kraju, która wprowadziła regulacje dotyczące korzystania przez studentów ze sztucznej inteligencji.

– Są to na razie wewnętrzne regulacje dotyczą m.in. pisania prac dyplomowych. Sugerujemy, jak studenci powinni wykorzystywać to narzędzie. Nie chcemy wprowadzać ostrych ograniczeń i reżimów, ale pewne ramy muszą obowiązywać – tłumaczy prof. dr hab. Andrzej Panasiuk, rektor Witelonki i dodaje, że to narzędzie nie jest do końca doskonałe.

– Prawo w Polsce zmienia się w takim tempie, że ChatGPT także za tymi zmianami nie nadąża, może więc generować błędy – ostrzega prof. Panasiuk.

Wykorzystanie sztucznej inteligencji w pracach naukowych w Witelonce jest dopuszczalne pod warunkiem wskazania źródła.

O wykorzystaniu tego narzędzia w samorządach mówiono podczas panelu, w którym uczestniczył m.in. prezydent Lubina Robert Raczyński.

– Sztuczna inteligencja w gminach, miastach czy powiatach obecna jest od dawna m.in. w komunikacji miejskiej, gdzie jest ważnym elementem tworzenia optymalnych rozkładów jazdy. Ja jednak zachowuje pewien dystans, ponieważ widzę, jak wiele wywołuje lęków. Ludzie nie są pewni swoich miejsc pracy, bo internet każdego dnia straszy, że jego miejsce pracy jutro lub za miesiąc zastąpi sztuczna inteligencja, co jest kompletną brednią, bo ona jest w stanie wykluczyć nas z życia, bo nie potrafi kochać  – mówi Robert Raczyński, prezydent Lubina.

– Tam gdzie występuje człowiek i jego osobista wrażliwość miejsca na sztuczną inteligencję nie ma – dodaje prezydent Robert Raczyński.

Sztuczna inteligencja jest już elementem naszego życia. Co do tego nie można mieć wątpliwości. Ważne jednak, by w korzystaniu z tego narzędzie zachować umiar i rozsądek.

Przeczytaj także

Nowe na stronie