Był spragniony, wycieńczony i z trudem się poruszał. Gdy mieszkańcy Jawora zauważyli samotnego psa błąkającego się po ulicy Kwiatowej, natychmiast wezwali policję. Dzięki ich szybkiej reakcji oraz pomocy dzielnicowych czworonóg trafił pod opiekę schroniska.
Mieszkańcy ulicy Kwiatowej w Jaworze nie przeszli obojętnie obok cierpiącego zwierzęcia. W środę przed południem powiadomili dyżurnego Komendy Powiatowej Policji o psie, który samotnie błąkał się po okolicy. Z ich relacji wynikało, że kundelek wyraźnie kuleje, z trudem się porusza i jest skrajnie wyczerpany.
Na miejsce natychmiast skierowano dzielnicowych. Funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie – pies był przestraszony, osłabiony i nie miał obroży, co mogło świadczyć o tym, że nie ma właściciela lub od dłuższego czasu błąka się bez opieki.
Zanim przyjechała pomoc, mieszkańcy zadbali o czworonoga, wystawiając mu miskę z wodą. W panującym upale była to dla niego ogromna ulga.
Policjanci skontaktowali się następnie z właścicielem schroniska w Świdnicy. Po krótkim czasie na miejsce przyjechał jego pracownik, który bezpiecznie zabrał psa pod swoją opiekę.
Jaworscy policjanci przypominają, że letnie upały są śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla ludzi, ale również dla zwierząt. Apelują, by zapewniać swoim pupilom stały dostęp do świeżej wody i zacienionego miejsca. Jeśli zauważymy wycieńczone lub pozostawione bez opieki zwierzę, nie przechodźmy obojętnie. Jeden telefon może uratować mu życie.


