W dzień Wszystkich Świętych, kiedy tysiące osób odwiedzały groby swoich bliskich, on postanowił urządzić sobie odpoczynek w wyjątkowo niebezpiecznym miejscu. Pijany 56-latek położył się na jezdni parkingu w pobliżu cmentarza w Polkowicach. Groziło mu potrącenie przez samochód i wychłodzenie organizmu. Gdyby nie czujność policjantów, ten dzień mógł zakończyć się tragedią.
Do zdarzenia doszło 1 listopada około godziny 15.00. Policjanci patrolujący okolice polkowickich cmentarzy zauważyli mężczyznę leżącego na jezdni jednego z parkingów. Natychmiast ruszyli sprawdzić, co się stało.
Okazało się, że 56-latek był pod wpływem alkoholu. Jak sam przyznał, wracał do domu, ale po drodze postanowił odpocząć. Nie szukał jednak ławki ani bezpiecznego miejsca. Po prostu położył się na jezdni.
– Leżąc na jezdni był narażony na potrącenie przez pojazd, a niska temperatura i kontakt z zimnym podłożem zwiększały ryzyko wychłodzenia organizmu, zwłaszcza w jego stanie – czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach, przekazanym przez mł. asp. Magdalenę Wiaderek.
Policjanci nie pozostawili mężczyzny bez pomocy. Przewieźli go do domu, gdzie przekazali pod opiekę ojca.
Policja apeluje, by nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na ziemi, szczególnie w chłodne dni. Jeden telefon pod numer 112 może uratować komuś życie.

