Zamieni radę miejską na gabinet prezesa miejskiej spółki?

Były kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Legnicy, obecnie radny Koalicji Obywatelskiej, jeszcze w czerwcu zostanie prezesem miejskiej spółki – dowiedział się portal PulsLegnicy.pl.

Ruszają personalne czystki w miejskich spółkach. W poniedziałek 3 czerwca ma dojść do zmian w składach rad nadzorczych w Legnickim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej, Legnickim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji, Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym i Strefie Aktywności Gospodarczej. Ludzi delegowanych do nich przez Tadeusza Krzakowskiego zastąpią zaufani nowego prezydenta Macieja Kupaja.

Prezesi Krzakowskiego już spakowani

To pierwszy krok w kierunku wymiany prezesów komunalnych spółek. Po zmianie władzy w Ratuszu losy Bogusława Grabonia (LPGK), Zbigniewa Mroza (LPWiK) i Magdaleny Ryglickiej (SAG) są bowiem przesądzone. Przypomnijmy, że w MPK na stanowisku prezesa jest wakat. Nowych szefów spółek powołają rady nadzorcze, już w nowym składzie. W czerwcu możemy więc oczekiwać w miejskich spółkach prawdziwego trzęsienia ziemi.

Z naszych informacji wynika, że prezesem jednej ze spółek miejskich zostanie Arkadiusz Baranowski. 44-latek jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci na lokalnej scenie politycznej.

Transfer z PiS do PO

Polityczną karierę Arkadiusz Baranowski rozpoczynał w Prawie i Sprawiedliwości, uznawany był nawet za pupila posłanki Elżbiety Witek. To właśnie byłej marszałek Sejmu i szefowej dolnośląskich struktur PiS, miał zawdzięczać stanowisko wicestarosty powiatu jaworskiego. Podobnie, jak namaszczenie do startu w wyborach prezydenckich w Legnicy w 2018 r. Przepadł w nich już pierwszej turze, ale uzyskał za to mandat radnego.

Tuż przed tamtymi wyborami został szefem legnickiego oddziału Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Państwową posadę stracił po niespełna roku. W taki sposób partia ukarała go za nielojalność. Baranowski był jednym z architektów wymierzonego w prezydenta Tadeusza Krzakowskiego porozumienia PiS z Platformą Obywatelską. Gdy ta egzotyczna koalicja została spacyfikowana przez Nowogrodzką, niedoszły prezydent Legnicy zbuntował się. Razem z innym radnym PiS, Łukaszem Laszczyńskim, nie zgodził się na mariaż z klubem Krzakowskiego. I nadal głosował na sesjach ręka w rękę z KO. Szybko został za to usunięty z PiS. Kadencję dokończył już w klubie radnych KO.

LPGK? A może SAG?

W ubiegłorocznych wyborach był jedynką na liście tego ugrupowania na Piekarach mandat zdobywając bez żadnych problemów. Niewykluczone, że wkrótce będzie musiał go zdać. Stanie się tak, jeśli potwierdzą się nasze informacje. Baranowski jest bowiem przymierzany do stanowiska prezesa jednej z miejskich spółek. Wg naszych ustaleń jego nominacja jest wręcz przesądzona. Spekuluje się o LPGK i SAG.

Baranowski wywołuje w platformerskim środowisku zrozumiałe emocje, wszak to były polityk PiS. Z drugiej strony 44-latek w najbliższym otoczeniu prezydenta Macieja Kupaja wyróżnia się dość bogatym zawodowym CV. Dodajmy, że zanim trafił do jaworskiego starostwa, a potem do WFOŚiGW, pracował w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej i warszawskiej Polfie.

Przeczytaj także

Nowe na stronie