Szpitale w całej Polsce nadal podpisują z lekarzami kontrakty przekraczające milion złotych rocznie – wynika z analizy serwisu Wyborcza.biz. Dziennikarze tego portalu na tapet wzięli m.in. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy.
Przed kilkoma miesiącami 6 roku wybuchła afera związana z kosmicznymi zarobkami niektórych lekarzy. Jej początek dała sprawa Dawida Kasprzyka, byłego szefa SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie, który zarobił w rok 1,7 mln zł, choć nie miał jeszcze specjalizacji. Szybko okazało się jednak, że także bez politycznych znajomości (Kasprzyk był miejskim radnym Platformy Obywatelskiej), niektórzy lekarze w Polsce są milionerami. I to na całkowitym legalu, bo takie w publicznej zdrowia obowiązują stawki!
Rząd zareagował projektem ustawy, która ma ukrócić milionowe kontrakty medyków. Znalazły się w nim zapisy m.in. o górnym limicie zarobków lekarzy – 240 zł za godzinę, kar dla szpitali, które limit przekroczą, obowiązku zatrudnienia w jednym miejscu na co najmniej pół etatu i ograniczenie wymiaru pracy do równowartości maksymalnie dwóch etatów. Tyle że projekt nie trafił jeszcze do Sejmu. Tymczasem lekarze nadal zarabiają krocie w publicznej służbie zdrowia.
Jak przypomina wyborcza.biz, od 1 lipca br. funkcjonuje w Polsce Centralny Rejestr Umów (CRU). Jednostki z sektora finansów publicznych – a więc także część szpitali – mają obowiązek publikować tam wszystkie zawierane z innymi podmiotami umowy. Jeśli więc lekarz ma własną działalność gospodarczą i podpisuje ze szpitalem kontrakt, taka umowa musi się teraz znaleźć w publicznym rejestrze.
Dzięki tym danym wyborcza.biz ustaliła, że po 1 lipca, czyli już po tym, jak wybuchła „afera Kasprzyka, szpitale podpisywały z lekarzami nowe kontrakty, których wartość przekroczyła 1 mln zł w skali roku. Wśród nich Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy.
– Na początku lipca placówka podpisała umowę (kontrakt B2B) na świadczenie usług lekarskich przez półtora roku, która opiewa na 1,7 mln zł, co przekłada się na zarobek rzędu 1,1 mln zł rocznie – informuje wyborcza.biz. Do tej informacji ustosunkował się rzecznik prasowy szpitala, Krzysztof Maciejak.
– W przypadku najwyższych kontraktów są to uznani specjaliści i operatorzy, wykonujący skomplikowane, wysokospecjalistyczne procedury medyczne, posiadający wieloletnie doświadczenie, znaczący dorobek zawodowy i naukowy, a ich wynagrodzenie uwzględnia również realia rynku pracy oraz dostępność specjalistów o takich kompetencjach – tłumaczy. Maciejak przyznaje, że umów na ponad 1 mln zł jest w legnickiej lecznicy więcej.
Źródło: wyborcza.biz

