Tragiczne kulisy wypadku pod Złotoryją. 49-letni kierowca Audi spieszył się do domu, bo na godzinę 16.00 umówił hydraulika. Podczas wyprzedzania ciężarówki doprowadził do czołowego zderzenia z samochodem, którym podróżowała kobieta w ósmym miesiącu ciąży, jej mąż i 14-letni chłopiec. Kobieta i jej nienarodzone dziecko zginęli. Prokuratura domagała się trzymiesięcznego aresztu dla kierowcy, jednak sąd nie uwzględnił wniosku.
Do tragedii doszło w piątek, 16 października, około godziny 15.50 na drodze wojewódzkiej nr 364 między Jerzmanicami-Zdrojem a Pielgrzymką.
Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy, 49-letni Grzegorz Z. wracał z pracy. Spieszył się, ponieważ na godzinę 16.00 miał umówioną wizytę hydraulika. Gdy dojechał do ciężarówki, zaczął trąbić na kierowcę jadącej przed nim Skody. Gwałtownie ją wyprzedził, a następnie rozpoczął wyprzedzanie ciężarówki. Wtedy czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym z naprzeciwka Seatem Ibizą.
Za kierownicą Seata siedziała 25-letnia kobieta w ósmym miesiącu ciąży. Obok podróżował jej mąż, a z tyłu jego 14-letni syn. Siła uderzenia wyrzuciła Seata do rowu. Audi zatrzymało się w poprzek drogi, gdzie uderzyła w nie Skoda. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera samochodowa.
Ratownicy walczyli o życie ciężarnej kobiety. Niestety, 25-latka zmarła podczas reanimacji. Lekarz próbował jeszcze uratować jej nienarodzone dziecko, wykonując cesarskie cięcie. Bezskutecznie.
Mąż kobiety, z licznymi złamaniami i obrażeniami wewnętrznymi, został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Legnicy. 14-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń. Kierowca Audi wyszedł z wypadku niemal bez szwanku.
49-latek był trzeźwy, jednak tester wykazał obecność środków odurzających w jego ślinie. Pobrano mu krew do dalszych badań. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu spowodowania wypadku, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Zaprzeczył jednak, by prowadził pod wpływem narkotyków.
Prokuratura chciała aresztu. Sąd zdecydował inaczej
Prokuratura Rejonowa w Złotoryi wystąpiła o trzymiesięczny areszt dla 49-latka. Sąd Rejonowy w Złotoryi nie uwzględnił jednak tego wniosku. Zastosował wobec podejrzanego dozór policji, zakaz opuszczania kraju, ograniczenia dotyczące wyjazdów z miejsca zamieszkania, zakaz kontaktowania się ze świadkami i zbliżania się do nich oraz poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł.
– Sąd powołał się na ustabilizowaną sytuację życiową podejrzanego. Prokurator nie zgadza się z takim rozstrzygnięciem i złoży w tej sprawie zażalenie – informuje Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Grzegorzowi Z. grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeśli badania potwierdzą, że prowadził pod wpływem środków odurzających, zagrożenie karą wzrośnie do 5–20 lat pozbawienia wolności.
Śledczy oczekują na wyniki badań toksykologicznych oraz opinię biegłego dotyczącą obrażeń męża zmarłej kobiety. Zaplanowano również sekcję zwłok 25-latki w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Postępowanie trwa.

