To była ciężka noc. Setki ludzi walczyło na wałach z falą wody napływającą ze zbiornika Słup. Najważniejsza informacja jest taka, że wały wytrzymały, a stan wody w Kaczawie zaczął powoli opadać.
Taką informację w niedzielę nad ranem podało Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Legnicy.
– Projektowana zwiększonym zrzutem ze zbiornika Słup fala, prognozowana na 30-40 cm, dotarła do Legnicy ok. godz. 22. Od godz. 22, gdy poziom wody na Duninie wyniósł 421 cm do godz. 2 rano, gdy poziom wyniósł 432 cm woda podniosła się tylko o 11 cm. Zrzut nie wpłynął znacząco na sytuację hydrologiczną miasta – informuje urząd miasta.
Na wałach nadal pracują strażacy, żołnierze WOT, a także setki legniczan. W nocy z soboty na niedzielę zażartą walkę z żywiołem toczono na nadbrzeżu Kaczawy, na odcinku od mostu na ul. Wrocławskiej do Hefry.
– Do miasta dotarło 100 tys. worków z rezerwy wojewody – miasto dysponuje teraz ok. 130 tys. worków. W dalszym ciągu na ul. Bielańską dowożony jest piasek – czytamy w nocnym komunikacie legnickiego Ratusza.
– Przegrupujmy siły i przygotujmy się na kolejny dzień. Gdyby sytuacja się pogorszyła, będziemy informować poprzez media społecznościowe – napisał w nocy na Facebooku prezydent Maciej Kupaj.
FOT. redakcja







