Najpierw lakoniczny komunikat o odwołaniu, teraz znane są kulisy. Sekretarz biskupa legnickiego został zatrzymany przez policję, gdy prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Sprawa trafi do sądu, a decyzja biskupa zapadła natychmiast po ujawnieniu zdarzenia.
Okoliczności odwołania sekretarza biskupa legnickiego ks. Tomasza K. nie były dotąd znane. Ujawnił je bolesławiecki portal istotne.pl: powodem dymisji było zatrzymanie duchownego przez policję podczas prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości.
Do zdarzenia doszło tuż po świętach Bożego Narodzenia 27 grudnia 2025 roku. Sekretarz biskupa jechał do Jeleniej Góry na odpust, gdy na terenie miasta został zatrzymany do kontroli drogowej przez patrol policji.
Funkcjonariusze stwierdzili, że kierujący pojazdem duchowny znajdował się pod wpływem alkoholu.
– 27 grudnia 2025 roku w Jeleniej Górze policjanci zatrzymali do kontroli drogowej 42-letniego mieszkańca powiatu legnickiego, który kierował pojazdem osobowym w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna usłyszał zarzut, a sprawa zostanie skierowana do sądu – poinformowała portal istotne.pl. insp. Edyta Bagrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.
Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, duchowny miał w organizmie około 0,7 promila alkoholu.
Kilka dni po zdarzeniu biskup legnicki Andrzej Siemieniewski podjął decyzję o odwołaniu ks. Tomasza K. z funkcji sekretarza.
– W związku z tym, że biskup legnicki dowiedział się o możliwości złamania przez księdza sekretarza przepisów obowiązujących wszystkich kierowców, odwołał go z pełnionej funkcji i obowiązków z nią związanych. Pozostałe decyzje zostaną podjęte po wyjaśnieniu sprawy przez organy państwowe – przekazał portalowi istotne.pl ks. Waldemar Wesołowski, rzecznik biskupa legnickiego i diecezji.
Odwołanie sekretarza nastąpiło w tym samym czasie, co odejście wieloletniego kanclerza kurii ks. Józefa Lisowskiego, nazywanego „żelaznym kanclerzem”. Choć oba komunikaty opublikowano jednocześnie, to – jak się okazuje – w przypadku sekretarza decyzja miała konkretne i jednoznaczne przyczyny.
Sprawą jazdy pod wpływem alkoholu zajmie się teraz sąd. Dla duchownego oznacza to nie tylko odpowiedzialność karną, ale również poważne konsekwencje kościelne.

