REKLAMA

spot_img

Legnicki ginekolog Kazimierz H. stanie przed sądem. Jest akt oskarżenia

Wykazywanie fikcyjnych wizyt i usług w rozliczeniach z NFZ – to zarzuty, które objął akt oskarżenia przeciwko legnickiemu ginekologowi Kazimierzowi H. Lekarz nie przyznaje się do winy. Potwierdza, że dzielił procedury wykonane jednego dnia na dwie wizyty po to,  by pacjentka nie musiała dwa razy przychodzić do gabinetu.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w związku z ujawnieniem przez kobietę w internetowym koncie pacjenta wizyty ginekologicznej, która się nie odbyła. Śledztwo w tej sprawie prowadziła – pod  nadzorem prokuratora – Komenda Miejska Policji w Legnicy.

– Prokuratura Rejonowa w Legnicy zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Rejonowego w Legnicy akt oskarżenia przeciwko lekarzowi, który działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził Narodowy Fundusz Zdrowia Oddział Wojewódzki we Wrocławiu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, wykazując w rozliczeniach z funduszem fikcyjne wizyty oraz fikcyjne usługi. Prokurator  zarzuca Kazimierzowi H. oszustwa, nierzetelne wystawianie faktur VAT oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentacji lekarskiej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – wyjaśnia prokurator Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Legnicy.

Dzielone wizyty

Mechanizm przestępstwa miał polegać na tym, że oskarżony dokonywał fikcyjnego rozdzielenia pojedynczej wizyty lekarskiej odbytej przez określoną pacjentkę na dwie wizyty, w tym jedną, która w rzeczywistości nie miała miejsca. Skutkowało to wzrostem wartości wypłacanego mu wynagrodzenia ze strony pokrzywdzonego NFZ.

Wykazanie tych fikcyjnych usług było z kolei podstawą do wypłaty na rzecz oskarżonego przez NFZ wynagrodzenia za te usługi, których łączna suma wyniosła około 13.000 złotych i stanowi wysokość szkody wyrządzonej funduszowi. Takich rozdzielonych fikcyjnie wizyt odnotowano w dokumentacjach medycznych ponad 200.

Badania, których nie było

Oskarżony poświadczał również nieprawdę w sporządzanej dokumentacji lekarskiej w postaci kart pacjentek, wpisując do nich procedury i symbole potwierdzające wykonanie świadczeń medycznych w konkretnych datach, takich jak: konsultacja ginekologiczna, badanie ginekologiczne, badanie piersi, badania usg, pobieranie materiału do badań cytologicznych, badania mikroskopowe materiału biologicznego i inne, podczas gdy w rzeczywistości badania takie w tych dniach nie miały miejsca.

Prywatnie i na NFZ

Ponadto oskarżony w stosunku do części swoich pacjentek, które przyjmował prywatnie i które uiszczały opłatę bezpośrednio u oskarżonego, odnotowywał jako wizyty zrealizowane w ramach NFZ i wyłudzał za nie opłaty od NFZ. W jednostkowych przypadkach oskarżony wykazywał świadczenia zdrowotne dla pacjentek, które w rzeczywistości zaprzestały korzystać z jego usług.

Przestępstwa oszustwa oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zagrożone są karami pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Przeczytaj także

Nowe na stronie