Jechał zygzakiem i pod prąd, a motorower był kradziony. Pościg za pijanym motorowerzystą

Mimo wydawanych przez policjantów sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie zatrzymał się do kontroli, a potem porzucił pojazd i próbował uciekać pieszo. W międzyczasie popełnił szereg wykroczeń drogowych. Jak się okazało motorower był kradziony.

Pijany motorowerzysta zauważony został w podlegnickich Rzeszotarach. Wezwani policjanci dowiedzieli się od świadków zdarzenia, że mężczyzna poruszał się zygzakiem, wywrócił się, a następnie wstał i pojechał dalej. Namierzyli go przy wjeździe do Legnicy na ul. Poznańskiej.

– Mężczyzna nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe. Uciekając jechał pod prąd, wjeżdżał na chodnik i tereny zielone. Potem skręcił w uliczkę, gdzie słupki bezpieczeństwa uniemożliwiały wjazd policyjnemu radiowozowi. Kawałek dalej porzucił motorower, ale chwilę później funkcjonariusze zobaczyli idącego chwiejnym krokiem mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi uciekiniera – relacjonuje młodsza aspirant Anna Tersa z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.

Po wylegitymowaniu okazało się, że jest to 22-letni mieszkaniec gminy Miłkowice. Miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu.

Okazało się, że motorower, którym jechał był kradziony.

Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszy zarzuty, a następnie stanie przed sądem. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności i zakaz kierowania pojazdami. Przestępstwo kradzieży zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

REKLAMA

spot_img

Przeczytaj także

REKLAMA

spot_img

Nowe na stronie