Dramatyczne chwile w jednym z budynków mieszkalnych przy ulicy Jakuba Jasińskiego w Legnicy. W pokoju dziecięcym wybuchł pożar, a gęsty dym wypełnił budynek. Mieszkańcy zdążyli się ewakuować jeszcze przed przyjazdem strażaków. Niestety, dwoje dzieci – zaledwie dwumiesięczne niemowlę i 10-latek – wymagało pomocy medycznej. Oboje trafili do szpitala. Według naszych nieoficjalnych informacji prawdopodobnie doszło do zaprószenia ognia.
Do pożaru doszło w środę, 14 października, w budynku mieszkalnym przy ulicy Jakuba Jasińskiego w Legnicy. Zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej o godzinie 9.30. Ogień pojawił się w mieszkaniu na czwartej kondygnacji budynku.
Na miejsce natychmiast skierowano sześć zastępów straży pożarnej z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych nr 1 i 2 w Legnicy.
– Po przybyciu na miejsce strażacy weszli do budynku i rozpoczęli rozpoznanie. Wewnątrz panowało duże zadymienie. Po wejściu do mieszkania ustalono, że pożar wybuchł w pokoju dziecięcym – relacjonuje kpt. Mateusz Guzenda z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Legnicy.
Na szczęście mieszkańcy zdołali opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Nikt nie został uwięziony w płonącym mieszkaniu. Jednak silne zadymienie dało się we znaki ewakuowanym osobom.
Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego. Po przebadaniu mieszkańców podjęto decyzję o przewiezieniu do szpitala dwojga dzieci – dwumiesięcznego niemowlęcia oraz 10-latka.
– U dzieci nie stwierdzono poparzeń ani innych obrażeń ciała związanych z działaniem ognia. W przypadku niemowlęcia istniała możliwość zatrucia dymem. Dzieci zostały przewiezione do szpitala na obserwację – wyjaśnia kapitan Mateusz Guzenda.
Strażacy szybko opanowali sytuację. Ogień został ugaszony, a zadymione pomieszczenia przewietrzono. Po zakończeniu działań lokatorzy mogli wrócić do swoich mieszkań.
Na razie nie wiadomo jednak, co dokładnie doprowadziło do pojawienia się ognia.
Według naszych nieoficjalnych informacji prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. Na miejscu pracowali również policjanci, a dokładne okoliczności będą wyjaśniane.

