Rada miejska podjęła uchwałę ws. opłat za śmieci. Drakońska podwyżka!

Już w lipcu br. opłata za odbiór śmieci w Legnicy wyniesie 34,90 zł za osobę czyli o 8,40 zł więcej niż obecnie. Przedsiębiorcy płacić będą natomiast aż 180 zł za metr sześcienny. To 300-procentowa podwyżka, bo dziś opłata dla nich wynosi 52,90 zł.

– Bardzo nie chcę zaczynać mojej prezydentury od takiej właśnie decyzji, ale nie mam wyjścia. W imię odpowiedzialności za miasto muszę to zrobić, Nie pozostawiono mi wyboru. Zdaję sobie sprawę ze skali tych podwyżek, ale musimy to przeprowadzić, bo takie są ekonomiczne realia – mówił prezydent Maciej Kupaj przed poniedziałkową sesją rady miejskiej.

Już na sesji zapewniał, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że sytuacja systemu gospodarowania odpadami jest aż tak dramatyczna.

Kłopotliwy spadek po Krzakowskim

Drastyczne podwyżki prezydent Kupaj tłumaczy zaniedbaniami swojego poprzednika, Tadeusza Krzakowskiego. Ten już jesienią ub. roku dysponował bowiem kalkulacją sporządzoną przez zewnętrzną firmę, która wskazywała na to, że system śmieciowy w Legnicy nie spina się. Z dokumentu wynika, że w 2023 r. miasto do odbioru odpadów dołożyło  musieliśmy dołożyć 1 mln zł, w tym roku już 3,9 mln zł. W roku wyborczym Krzakowski schował jednak kalkulację do szuflady. Teraz gorący kartofel trafił w dłonie jego następcy.

Prezydent Maciej Kupaj przekonuje, że bez podwyżki nie będzie w stanie ogłosić przetargu na odbiór odpadów, a miasto utonie w śmieciach. Obecna umowa z LPGK wygasa z końcem sierpnia br.

Za podwyżkę Kupajowi solidnie się już dostało w internecie. Nie inaczej było na sesji. Opozycyjni radni PiS nie zostawili bowiem na prezydencie suchej nitki, oskarżając go o wbijanie noża w plecy legnickich przedsiębiorców.

Dziura na 7 mln zł

Gospodarz miasta bronił się liczbami. – Problem sprowadza się do tego, że wpływy z opłat za odbiór śmieci nie pokrywają realnych wydatków. Przedsiębiorcy od kilku lat pokrywają zaledwie jedną trzecią faktycznej ceny za odbiór odpadów. Różnicę dopłacali mieszkańcy. Nie ja doprowadziłem do takiej chorej sytuacji. Ja jestem prezydentem od 20 dni.

W rewanżu PiS wytknął prezydentowi, że w poprzedniej kadencji wraz całym klubem Koalicji Obywatelskiej głosował przeciwko znacznie niższym podwyżkom. Ten z kolei odbił piłeczkę przypominając, że radni PiS współrządzili miastem razem z Tadeusz Krzakowskim przez kilka lat i powinni wiedzieć o ogromnej, 7-milionowej dziurze w śmieciowym budżecie.

Koalicja Obywatelska murem za podwyżką

Po blisko 4-godzinnej dyskusji rada miejska przegłosowała przygotowaną przez prezydenta uchwałę. Poparło ją 13 radnych Koalicji Obywatelskiej. Przeciwko zagłosował w całości klub PiS oraz radny niezrzeszony Piotr Żabicki (mandat uzyskał z komitetu Tadeusza Krzakowskiego).

Nowe stawki opłat za odbiór odpadów wejdą w życie 1 lipca br.

Przeczytaj także

Nowe na stronie