Przed Sądem Rejonowym w Lubinie rozpoczął się proces Jana B., radnego gminy Ścinawa, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie 13-letniej dziewczynki. Według prokuratury kontakty miały trwać niemal dwa lata i dochodziło do nich wielokrotnie. Oskarżonemu grozi do 15 lat więzienia. – Na pewno będę wszystkich przepraszał, jest mi z tym ciężko – powiedział Jan B. przed rozpoczęciem procesu. O sprawie informuje portal Lubin.pl.
Jan B. odpowiada przed sądem z wolnej stopy. Na wniosek jego obrońcy sąd zdecydował o wyłączeniu jawności procesu. Publicznie odbyło się jedynie odczytanie aktu oskarżenia. Oznacza to, że media nie będą mogły relacjonować dalszego przebiegu rozpraw objętych wyłączeniem jawności.
Prokuratura oskarża samorządowca o seksualne wykorzystanie małoletniej poniżej 15. roku życia. Jak przekazała Grażyna Szuszkiewicz, zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy, ogromną rolę w ujawnieniu sprawy odegrali mieszkańcy, których zaniepokoiły kontakty dorosłego mężczyzny z dziewczynką.
– Mieszkańcy miejscowości, w której m.in. doszło do tych czynów, zaalarmowali rodziców dziewczynki. Tutaj naprawdę wzorowa postawa mieszkańców, którzy zainteresowali się tym, że dziecku może dziać się krzywda, zareagowali na takie niezrozumiałe kontakty dorosłego mężczyzny z dzieckiem – mówi prokurator Grażyna Szuszkiewicz.
Prokuratura: kontaktów było bardzo dużo
Śledczy podkreślają, że zarzuty nie dotyczą jednego zdarzenia. Według prokuratury sytuacja miała trwać niemal dwa lata.
– Niestety do tych zdarzeń dochodziło na przestrzeni niemalże dwóch lat i tych kontaktów było po prostu więcej. Można powiedzieć, że bardzo dużo było tych kontaktów – dodaje zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy.
Według prokuratury Jan B. początkowo przyznał się do zarzucanego mu czynu, później jednak zmienił swoje wyjaśnienia.
– Początkowo mężczyzna przyznał się do tego zarzutu, przyznał się do tych kontaktów, później zmienił swoje wyjaśnienia. Niemniej jednak my dysponujemy takim materiałem, który nie pozostawia wątpliwości, iż doszło do skrzywdzenia dziecka – mówi Grażyna Szuszkiewicz.
Prokurator podkreśla również, że z punktu widzenia prawa ewentualna zgoda dziecka nie ma znaczenia.
– Dziecko jest dzieckiem i osoba dorosła powinna wiedzieć, że tego rodzaju kontakty są po prostu przez prawo zabronione – zaznacza.
W akcie oskarżenia mowa o niemal dwóch latach
Podczas jawnej części rozprawy odczytano akt oskarżenia. Według prokuratury Jan B. miał dopuszczać się czynów wobec dziewczynki od października 2023 roku do 5 sierpnia 2025 roku. Pokrzywdzona miała wówczas 13 lat.
Śledczy zarzucają mu, że wielokrotnie doprowadzał małoletnią do innych czynności seksualnych, a od października 2024 roku miał regularnie odbywać z nią stosunki płciowe. Prokuratura zakwalifikowała zarzucane zachowanie jako przestępstwo seksualne wobec małoletniego poniżej 15. roku życia popełnione w formie czynu ciągłego.
Sprawę ujawnili mieszkańcy
Sprawa wyszła na jaw w sierpniu 2025 roku. Jak informuje Lubin.pl, do matki dziewczynki dotarły informacje, że jej córka spotyka się ze znacznie starszym mężczyzną. Kobieta sprawdziła telefon dziecka, a następnie zawiadomiła policję.
Jan B. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Areszt przedłużono do 17 stycznia 2026 roku. Później sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o dalsze stosowanie tego środka.
Po opuszczeniu aresztu wobec Jana B. zastosowano m.in. dozór policji, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną, zakaz przebywania w miejscach, w których typowo przebywają małoletni, oraz zakaz opuszczania kraju.
Jan B. nie był wcześniej karany. Przed zatrzymaniem był sołtysem swojej miejscowości. Jest również radnym gminy Ścinawa i – jak podaje Lubin.pl – formalnie nadal sprawuje mandat.
Za zarzucany czyn grozi mu od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Prokuratura już zapowiada, że będzie domagała się surowej kary.
– Oskarżonemu grozi do 15 lat więzienia i niewątpliwie będę wnosiła o surową karę pozbawienia wolności – zapowiada Grażyna Szuszkiewicz.
Źródło: portal Lubin.pl

