Upalony 35-latek gotował zupę. O krok od tragedii, w mieszkaniu dwójka małych dzieci

Duszący dym, przypalony garnek i odurzony 35-latek. W nocy z niedzieli na poniedziałek służby postawiono na nogi po zgłoszeniu silnego zadymienia w jednym z budynków w Legnicy. Na miejsce ruszyli policjanci i strażacy. Liczyła się każda minuta – trzeba było sprawdzić, czy nie doszło do pożaru.

Źródło dymu szybko namierzono. W jednym z mieszkań funkcjonariusze zastali 35-letniego mężczyznę i… przypalony garnek na kuchence. To jednak nie wszystko. W lokalu unosił się intensywny zapach marihuany. Policjanci nie mieli wątpliwości – coś tu jest nie tak.

– Podczas przeszukania mieszkania natrafili na plastikowy pojemnik z suszem roślinnym ukryty… w chlebaku. Mężczyzna przyznał, że to marihuana. W sumie zabezpieczono ponad 15 gramów narkotyku – relacjonuje aspirant Anna Tersa z Komedy Miejskiej Policji w Legnicy.

Najbardziej niepokojące było jednak to, że w mieszkaniu przebywało dwoje dzieci w wieku 8 i 5 lat. Były pod opieką odurzonego mężczyzny. Na miejsce wezwano ich matkę, która natychmiast przejęła opiekę nad dziećmi.

35-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Wkrótce usłyszy zarzuty. Za posiadanie narkotyków grozi mu do 3 lat więzienia.

Przeczytaj także

REKLAMAspot_img
REKLAMAspot_img

Nowe na stronie